Turyści nie wiedzą gdzie byli, podróżnicy nie wiedzą gdzie będą - Paul Theroux
Blog > Komentarze do wpisu
Monteverde, 08.08, środa

W nocy na szczęście przestało lać. Rano przez chmury nawet nieśmiało przebijało się słońce. Zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy do lasu chmurowego przy miejscowości Santa Elena (Reserva del Bosque Nuboso). Wybraliśmy najdłuższą trasę – ok. 2,5 godziny chodzenia po lesie. Las chmurowy ciekawy, aczkolwiek ja wielkiej różnicy w stosunku do dżungli w Boliwii czy Meksyku nie widziałem. Tylko te chmury robiły różnicę. Ba, nawet zwierząt praktycznie nie było (kilka ptaków), a poprzednio w dżungli widziałem np. małpy. Za to dość chłodno było i strasznie parno. I ta drożyzna pod Gringolandię – wstęp 14 USD.

Wróciliśmy do hotelu i po godzinie jechaliśmy na konną wycieczkę po okolicy (35 USD). Ja na koniu jechałem pierwszy raz – trafiła mi się jakaś chuda chabeta o imieniu Princesa. Lubiła chodzić swoimi ścieżkami i zanim nauczyłem się ją prowadzić, to kilka razy się wystraszyłem, że wywiezie mnie na przysłowiowe manowce. Na dodatek przejażdżka trwała 2 godziny, i to po górach przez błoto i potoki. Trochę nie do końca się dobrze bawiłem, ale jak na pierwszy raz to nawet nie było źle. Najlepsze było jak Princesa poszła galopem pod koniec wycieczki (a już myślałem, że jej na to nie stać). Ale w sumie byłem mniej zestresowany niż podczas pierwszej jazdy wielbłądem – wtedy nie zrobiłem chyba nawet jednego zdjęcia, a tu sporo tego „natrzaskałem”, bo okolica jest piękna. Nawet nie padało.

Wracając z wycieczki w miejscowości Monteverde zrobiliśmy jeszcze małe zakupy i coś zjedliśmy (ceny są tu obłędne – za kurczaka w takiej taniej jadłodajni zapłaciliśmy 6 USD). Wieczorem jeszcze sprawdziłem pocztę  na necie, trochę pogadaliśmy z PN i chyba czas się kłaść spać. Zmęczony jestem – czuję te konie w kościach. Ale dzień udany, bo podczas zwiedzania nie padało choć było pochmurno. Jak sobie pomyślę, że mogło tak lać jak wczoraj, to…

Zdjęcia – w lesie chmurowym, przejażdżka konna, moja chabeta (no piękna to ona nie jest)

las chmurowy w Santa Elena

na konnej przejażdżce

"moja" Princesa

sobota, 25 sierpnia 2012, piero70

Polecane wpisy