Turyści nie wiedzą gdzie byli, podróżnicy nie wiedzą gdzie będą - Paul Theroux
Blog > Komentarze do wpisu
Huacas / Chan Chan, 07.08, poniedziałek

Śniadanie w hotelu – po dwie bułeczki, po dwa jajka, dżemik, szklanka soku i kawa lub herbata. Dość skromnie, ale za to jajka każdy sobie może przyrządzić jak chce i lubi. Dziś czeka nas kolejny dzień cmentarny – trzy stanowiska archeologiczne plus plaża.

Zaczynamy od Huaca del Dragón (zwane też Arco Iris) czyli świątynię kultury Chimú, gdzie zachowały się fragmenty płaskorzeźb przedstawiające dwugłowe mityczne zwierzęta. Kolejny przystanek to słynne Chan Chan (lista UNESCO) – stolica ludu Chimú – największe gliniane miasto świata, które niegdyś zajmowało powierzchnię 25 km2. Do dnia dzisiejszego zachowało się niewiele, ale jeden z kompleksów pałacowych – Tschudi – odrestaurowano i udostępniono do zwiedzania. I robi wrażenie, szczególnie te geometryczne reliefy oraz wyobrażenia zwierząt (wiewiórki, ptaki, itp.).

Na obiad udaliśmy się do nadmorskiej miejscowości Huanchaco, której symbolem są te łódki z trzciny – caballitos de totora. Łódek na falach oceanu było wprawdzie jak na lekarstwo (więcej było surferów), ale za to obiad był bardzo dobry – zamówiłem jalea mixto – czyli cały talerz różnych owoców morza.

Na koniec kolejna Huaca – Huaca de la Luna – tym razem dzieło cywilizacji Mochica (inna nazwa Moche) z pięknymi fragmentami polichromowanych płaskorzeźb przedstawiających rytualne składanie ofiar z pokonanych wojowników głównemu bóstwu zw. Decapitador (czyli ten co ścina głowy). Powiem szczerze, że mocno mnie zaintrygowało te rytualne składanie ofiar, ale na szczęście jestem już w takim wieku, że uniknąłbym tej wątpliwej przyjemności (dawno już skończyłem 35 lat). Pokonani w walce wojownicy byli rozbierani do naga, pojeni napojem z halucynogennego kaktusa San Pedro i skuci byli prowadzeni przed oblicza kapłanów, którzy rytualnymi nożami odcinali im głowy i pili ich krew…

Jeszcze wizyta w pobliskim małym muzeum i powrót do hotelu. Bardzo intensywny, ale i pełen wrażeń dzień. Te grupy nagich skrępowanych wojowników prowadzonych na dekapitację śnić mi się chyba będą przez całą noc.

Zdjęcia – reliefy na Huaca del Dragón, pozostałości Chan Chan, caballito de totora w Huanchaco, polichromowane reliefy w Huaca de la Luna

reliefy na Huaca del Dragón

pozostałości Chan Chan

caballito de totora w Huanchaco

polichromowane reliefy w Huaca de la Luna

sobota, 19 sierpnia 2017, piero70
Tagi: Peru ameryka

Polecane wpisy

  • PERU PÓŁNOCNE

    Nareszcie! Po półtora roku wracam do mojej ukochanej Ameryki – tym razem Peru – część północna – od Limy po Sipán. Ogromnie się cieszę, bo tej

  • Wylot, 28.07, piątek

    Sam wylot mam o 6H20 z Okęcia, więc podróż tym razem zaczynam już w czwartek 27.07. Popołudniowym pociągiem jadę do Warszawy. Pierwotnie chciałem „nocować

  • Lima, 29.07, sobota

    Obudziłem się przed 7H00 (w Polsce już 14H00), a śniadanie dopiero o 9H00. PW słodko pochrapuje ( pobrecito w nocy jeszcze odwoził i przywoził ludzi z lotniska

  • Stan wyjątkowy

    Dzisiaj w godzinach południowych prezydent Trump ogłosił stan wyjątkowy w związku z kryzysem na naszej południowej granicy z Meksykiem. Prezydent był w bardzo d

  • Mówił mądry do głuchego

    Piszę ten materiał zaledwie kilka minut po pierwszym przemówieniu do narodu prezydenta Donalda Trumpa z owalnego biura. Prezydent po raz kolejny przedstawił jeg