Turyści nie wiedzą gdzie byli, podróżnicy nie wiedzą gdzie będą - Paul Theroux
Blog > Komentarze do wpisu
Kuélap, 02.08, środa

No dziś się chyba wreszcie wyspałem, bo obudziła mnie komórka (tak, to zawsze budziłem się przed). Po porannej toalecie poszedłem kupić bułki, a PW zrobił jajecznicę na śniadanie. Super.

Po 8H30 jedziemy busikiem do Kuélap – ogromnej fortecy z okresu preinkaskiego – największej atrakcji regionu. Busem jechaliśmy ponad godzinę od miejscowości El Tingo, gdzie można kupić bilety na najnowszą atrakcję kraju – jedyną w Peru kolejkę górską, którą można podjechać prawie do samej twierdzy. Kolejkę otwarto w kwietniu, a wybudowali Włosi. I tak zwiększa się ruch turystyczny, choć i nam bardzo ułatwia i skraca drogę do Kuélap (tak, to trzeba by podchodzić w pełnym słońcu z 3 godz.).

Do dolnej stacji co 4 minuty kursują busy (wszystko jest perfekcyjnie zorganizowane), potem samą kolejką jedzie się ze 20 minut (do wagonika wchodzi 8 osób). Z górnej stacji do twierdzy jest jeszcze z kilkadziesiąt minut na piechotę pod górę, ale jak ktoś jest leniwy, to może sobie wynająć muła i dużo miejscowych z takiej dogodności korzysta. Sama forteca fajna, wokół pięknie kwitły bromelie, ale nazywanie tego Machu Picchu Północy (slogan reklamowy) jest chyba jednak przesadą. Ale podziwiam jak im chciało się wznieść tak ogromną twierdzę tak wysoko w górach (jakieś 3 tys. m n.p.m.).

Na Kuélap była jeszcze jedna fajna rzecz – siadłem sobie na chwilę na ławce i naraz słyszę, jak jedna miejscowa mówi do swojej córki by siadła koło Pana Gringo (sic!, w oryginale Señor Gringo) to zrobi zdjęcie. Córka siadła, pani zdjęcie zrobiła, córka podziękowała, a ja naraz mówię, że nie ma za co. Trzeba było zobaczyć minę tej babki – Pan (już nie Gringo) mówi po hiszpańsku !!!

Wracając z fortecy zjedliśmy jeszcze w El Tingo pyszny obiad i do domu. W Chachapoyas zatrzymaliśmy się jeszcze przy miejscowym cmentarzu, bo PW chciał pokazać ludziom jak tu te wyglądają (takie kolumbaria). Ja to znam chociażby z sąsiedniego Ekwadoru, ale ciągle nadziwić się nie mogę co ci ludzie wkładają do tych przeszklonych wnęk – jakieś wiatraczki, ruszające się pseudo-kwiatki na baterie i tego typu rzeczy. Ale bardzo sympatyczny dzień, pogoda piękna i trochę nas spaliło słońce na tych 3 tys. m. Wieczorem jeszcze z PW wypiliśmy po piwie i spać.

Zdjęcia – w drodze do Kuélap, imponujące mury Kuélap, wewnątrz twierdzy, cmentarz w Chachapoyas

w drodze do Kuélap

imponujące mury Kuélap

wewnątrz twierdzy

cmentarz w Chachapoyas

sobota, 19 sierpnia 2017, piero70
Tagi: ameryka Peru

Polecane wpisy