Turyści nie wiedzą gdzie byli, podróżnicy nie wiedzą gdzie będą - Paul Theroux
Blog > Komentarze do wpisu
Lima, 12.08, sobota

Oba autokary szczęśliwie dotarły na miejsce (i to przed czasem), na szczęście w hotelu nasze pokoje były już wolne i można było się odświeżyć czy zjeść śniadanie (akurat tu robią dobrą kawę).

O 9H00 mamy zbiórkę i PW rozliczył wyjazd – przyznam się, że nawet ja się nie spodziewałem takiej sumy do zwrotu (ponad 100 USD). PW – jesteś po prostu THE BEST – tyle bonusów na trasie i zmian w programie, a tu jeszcze taka niespodzianka. Brak słów…

Po spotkaniu każdy robi co chce – większość pojechała na Miraflores kupić na miejscowym targu ostatnie pamiątki, a ja pojechałem zwiedzać muzea Limy – Larco oraz Nacional (Narodowe). PW powiedział mi, że z Plaza Bolognesi jeżdżą takie busy, co za groszę mnie podwiozą do pierwszego muzeum. No więc tak zrobiłem i pytam się tego co krzyczy zbierając ludzi czy jedzie on do Museo Larco – tak, tak, wsiadaj. I po jakimś czasie coś mi zaczęło się nie zgadzać (skręcił zamiast w prawo, to w lewo). Pytam się tego chłopa czy na pewno jedzie do Larco – tak, tak. I wywiózł mnie do Miraflores gdzie jest ulica Larco (ale nie muzeum). Coż, dobrze, że do Miraflores, które znam, ale do Museo Larco wziąłem już taksówkę, za którą skasował mnie facet S/25.

Museo Larco bardzo fajne – zwłaszcza ta sala ze zbiorami ceramiki, gdzie na półkach pełnych po sufit stały tysiące artefaktów zrobiła na mnie wrażenie. Dodatkowo po wyjściu z muzeum stał się cud – wyszło słońce, a nawet pokazało się błękitne niebo. Piąty raz jestem w Limie i pierwszy raz widzę słońce i niebo. Super!

Do drugiego muzeum poszedłem na piechotę – rano na Internecie pooglądałem dokładnie (i zapamiętałem) drogę. Tym razem dotarłem bez problemów. Za to powiem szczerze, że trochę mnie rozczarowało – jak na Narodowe Muzeum Antropologii, Archeologii i Historii, to zbiory były dość skromne (lepsze rzeczy już widzieliśmy na trasie). Na dodatek część ekspozycji była zamknięta. Cóż, ale słońce jest i wracam w kierunku Avenida Brasil, skąd łapię busa do centrum (tym razem bez pudła) i robię krótką sesję zdjęciową w słońcu. Zupełnie inaczej ta Lima wygląda w słońcu i z błękitnym niebem. Jakby kompletnie inne miasto.

Po powrocie do hotelu poszedłem jeszcze coś zjeść do takiej knajpki, w której jadłem z DY 4 lata temu (lomo saltado), a wieczorem jeszcze mieliśmy taki skromny wieczorek pożegnalny na patio hotelowym, bo większość grupy wraca do kraju już jutro.

Zdjęcia – Museo Larco, Plaza San Martín, pałac prezydencki (wszystko Lima)

Lima - Museo Larco

Lima - Plaza San Martín

Lima - pałac prezydencki

sobota, 19 sierpnia 2017, piero70
Tagi: ameryka Peru

Polecane wpisy

  • PERU PÓŁNOCNE

    Nareszcie! Po półtora roku wracam do mojej ukochanej Ameryki – tym razem Peru – część północna – od Limy po Sipán. Ogromnie się cieszę, bo tej

  • Wylot, 28.07, piątek

    Sam wylot mam o 6H20 z Okęcia, więc podróż tym razem zaczynam już w czwartek 27.07. Popołudniowym pociągiem jadę do Warszawy. Pierwotnie chciałem „nocować

  • Lima, 29.07, sobota

    Obudziłem się przed 7H00 (w Polsce już 14H00), a śniadanie dopiero o 9H00. PW słodko pochrapuje ( pobrecito w nocy jeszcze odwoził i przywoził ludzi z lotniska

  • Walka o ulice

    Zarządzanie wielkim miastem to trudna umiejętność. Zarządzanie transportem w pełnym schematów Nowym Jorku to szczyt wyznań. Komisarz do spraw transportu Janette

  • 98,8

    98,8. 400 gram więcej! Po niejedzeniu cukru, tłuszczu, prawie nie piciu alkoholu (hehe) 2 tygodnie, 3 dni bez diety, a jestem na plusie... Tylko takim niepozyty