Turyści nie wiedzą gdzie byli, podróżnicy nie wiedzą gdzie będą - Paul Theroux
Blog > Komentarze do wpisu
Powrót i podsumowanie

O 4H00 pobudka, bez śniadania (dostaliśmy tzw. suchy prowiant) pakujemy się do naszych jeepów. W całkowitych ciemnościach pokonujemy kolejne kilometry by przed 8H00 dotrzeć do Okahandja, gdzie ma być najlepszy targ w całej Namibii. Oczywiście wszystko jeszcze zamknięte, wypiliśmy tylko kawę w kawiarni.

Mówię SB – może lepiej jechać do Windhoek, tam pewnie też jest targ miejscowych wyrobów niż czekać aż miejscowi zaczną otwierać budy. Samolot nie będzie czekać. SB przyznał mi rację – jedziemy do Windhoek. Docieramy po 9H00 do Windhoek, targ już otwarty, ale drożyzna straszna. Nic nie kupiłem.

Docieramy na lotnisko, wszelkie odprawy bez problemu (szok) i wynudziliśmy się na nim, bo tam były dosłownie 3 sklepiki z pamiątkami (ceny też odpowiednie). Do samolotu znów idziemy na piechotę, ale tym dreamlinerem 787 dotarliśmy do Doha, a stamtąd do Warszawy rankiem. Bagaże doleciały, pożegnanie grupowe… Ja przed 12H00 byłem już w domu (czyli powrót zajął mi prawie 32 godziny).

To był mój drugi pobyt w Czarnej Afryce i tym razem nie było żadnych „dodatkowych atrakcji” (vide Etiopia). Ponad 4 tys. km, w tym większość po szutrze. Bardzo jestem zadowolony. Mając dzisiejszą wiedzę trochę bym zmodyfikował trasę wyjazdu, ale większość atrakcji na trasie była super. A te zwierzęta „na żywo” w Erindi czy w Etosha – bezcenne.

Chciałbym też podziękować pilotowi SB, współspaczowi (w niektórych miejscach) MM i wszystkim uczestnikom wyprawy. Było super, a jak po powrocie pooglądałem zdjęcia…

piątek, 31 sierpnia 2018, piero70
Tagi: Afryka Namibia

Polecane wpisy